Wywiad z Dominiką Młotek

Cześć, wszystkim! Zapraszamy do zapoznania się z serią naszych wywiadów z artystami, z którymi współpracuje studio tatuażu ZMORA.

Wywiad nr. 2. Dominika „szpila”

Jak długo tatuujesz?

  • Kilka pierwszych tatuaży zrobiłam na znajomych w 2012 roku, ale tatuaż i podróże nie szły w parze, więc tak poważniej na stałe zaczęłam tatuować w styczniu 2019, kiedy wyjechałam na praktyki do Szwecji.

Co skłoniło cię do zainteresowania się sztuką tatuażu?

  • W liceum poznałam dziewczynę, która jak na młody wiek miała sporo tatuaży. Sama uczyła się w domowych warunkach podstaw tatuowania, co mnie od razu zainteresowało. Dała mi maszynkę do ręki, zajarana załapałam zajawkę i już na drugi dzień zaczęłam szukać informacji o sprzęcie, tatuowaniu, stylach itp. Kilka dni później miałam już swoje pierwsze maszynki.

Czy twoje wcześniejsze zainteresowania, hobby lub wykształcenie miało wpływ na aktualnie wykonywany zawód?

  • Od najmłodszych lat rodzice pchali mnie na różnego rodzaju kursy plastyczne i taneczne – widzieli u mnie jakiś artystyczny zmysł i predyspozycje. Regularnie uczęszczałam do Domu Kultury, gdzie uczyłam się wszystkiego po trochu – rysunek, malarstwo, rzeźba, linoryt, wyszywanie, wyplatanie, ogólne rękodzieło. Brałam udział w konkursach plastycznych i czasami udało się nawet zgarnąć jakąś nagrodę.

W jakich pracach czujesz się najlepiej?

  • Styl, w którym czuję się zdecydowanie najlepiej to dotwork. Choć zaczynałam przygodę z tatuażem od mocnego blackwork’u i nadal go lubię, to dotwork sprawia mi największą satysfakcję. Tematycznie mogę podzielić to na dwie kategorie – z jednej strony robię bardzo delikatne, gradientowe, nieco biżuteryjne motywy. Są to zwykle symetryczne motywy florystyczne i ornamenty. Z drugiej strony – surrealistyczne projekty, trochę pojechane pomysły jak te, które wystawiałam na konwentach. Lubię ten styl, bo jest nieoczywisty i daje nieskończone możliwości kreowania nierealnych rzeczy.

W jaki sposób tworzysz projekty tatuażu?

  • Zależy czy robię projekty do wystawienia jako autorskie, gotowe do zgarnięcia wzory, czy projekty na prośbę klienta. Te pierwsze są pod wpływem chwili, gdy wpadnie mi jakiś pomysł do głowy i mam dobre flow. Przeniesienie moich pomysłów na kartkę to czasami kwestia 2 godzin, innym razem kilku dni. Do projektów na prośbę klienta siadam zazwyczaj na kilka dni przed spotkaniem, gromadzę inspiracje. Prawie zawsze robię taki projekt na raz od zera do samego końca, wracam do niego na dzień przed spotkaniem, żeby mu się jeszcze przyjrzeć, a ostatecznie czasami już na spotkaniu razem wprowadzamy korekty. Projekty robię na tablecie.

Których wzorów nie podejmujesz się?

  • Nie podejmuję się dużych kompozycji jak np. cały projekt rękawa. Jeśli ma być on z małych wrzutek, to nie ma problemu, ale nie lubię całych „obrazów”. Czuję, że nad dużymi pracami nie mam takiej kontroli jak przy małych. Jeśli chodzi o style to motywy akwarelowe i realizm nie są moją bajką. Nie podjęła bym się też motywów niezgodnych z moją etyką lub przekonaniami.

Czy masz swoich ulubionych artystów, którzy cię inspirują? Czy ich prace mają jakiś wpływ na twoją twórczość?

  • Jest ich sporo, ale jeśli miała bym wytypować najważniejszych: mój pierwszy nauczyciel Marcin ze studia Tattoo Factory Trosa w Szwecji – pokazał mi pierwsze kroki związane ze sprzętem, techniką, funkcjonowaniem studia. Kolejną ważną osobą jest Szutattoo – z nim mam przyjemność pracować od półtora roku – miał on wielki wpływ na moją twórczość, nauczył mnie wielu podstaw, bez których technicznie bym leżała. Jego perfekcja w detalach zawsze robi na mnie mega wrażenie. Artyści, których poczynania śledzę, szanuję i mnie inspirują – (podaję nazwy do wpisania na ig)
  • polscy artyści: pawelindulski, amanda_piejak
  • zagraniczni artści: goldy_z, alianilercel, kozo_tattoo, newtattoo_neuneu.

Czego nie lubisz w zawodzie tatuażysty?

  • Z fizycznych aspektów nie lubię bolących plecków. Jeśli chodzi o kontakt z ludźmi – klient, który nie wie czy w ogóle chce tatuaż i taki, który nie docenia tego zawodu np. targując się. Trzeba pamiętać jaka odpowiedzialność leży w naszych rękach. Tatuaż to nie zabawa i staramy się jak najmocniej, żeby nasze artystyczne twory były piękne i sprawiały uśmiech, jednocześnie dbając o najmniejsze detale przy pracy z myślą o zdrowiu klienta.

Czy masz swoją ulubioną kolorystykę w pracach? Czy jakichś barw unikasz?

  • Zdecydowanie czerń! Rzadko używam koloru w moich pracach, a jeśli używam to jest tylko akcentem, dodatkiem.

Czy przypominasz sobie jakieś nietypowe sytuacje związane z twoją pracą i klientami?

  • Zdarzyło mi się już parę takich nietypowych – dziwnych spotkań. Klientka, która zasnęła podczas sesji lekko sobie pochrapując. Młody chłopak, który zemdlał ze stresu przed rozpoczęciem tatuowania. Chłopak, który z bólu śpiewał, żeby nie myśleć jak długo to jeszcze potrwa. Czasami klienci poruszający bardzo krępujące tematy lub czujący się jak na sesji u psychologa 😀

Opowiedz o swoim hobby, jak spędzasz wolne chwile?

  • Uwielbiam podróże! Trzy sezony letnie podróżowałam po Europie autostopem i kamperem, zwiedzając i jeżdżąc na eventy longboard’owe i różne festiwale. Teraz niestety jest to mocno ograniczone. Złapałam zajawkę na surfing, chcę się dalej uczyć, jak pandemia nie będzie już tak szalała. W wolnym czasie wyplatam wielkie łapacze snów na zamówienie. Lubię hodować roślinki i gotować.

Gdzie widzisz się za rok, pięć czy 10 lat?

  • Za rok, pięć i 10 lat mam nadzieję nadal robić tatuaże, ale mieć jeszcze większe umiejętności w ich wykonywaniu. Gdzieś w środku czuję, że jednak Polska nie jest krajem, w którym docelowo będę żyła – tak czuję, bo mieszkałam 3 lata we Włoszech i jednak tęskno mi do zachodniego klimatu, kultury i jedzenia. Może za rok jeszcze tu będę, ale za 5 kto wie gdzie mnie wywieje 😉

Zachęcamy do śledzenia mediów społecznościowych tego artysty.