Wywiad z Pawłem Dziedzicem

Cześć, wszystkim! Zapraszamy do zapoznania się z serią naszych wywiadów z artystami, z którymi współpracuje studio tatuażu ZMORA.

Wywiad nr. 4. Paweł Dziedzic

Jak długo tatuujesz?

  • W grudniu minęły 3 lata. Przygoda z igłą i tuszem była dla mnie nieregularna, ale świat tatuażu jest ogromny i spędzę w nim z pewnością wiele kolejnych lat.

Co skłoniło cię do zainteresowania się sztuką tatuażu?

  • W moim przypadku pragmatyka połączyła się z wielką potrzebą wolności. Nie widziałem swojej ścieżki w edukacji akademickiej, a od dziecka siedziałem nad luźno rozrzuconymi kartkami wypełniając je po brzegi swoim wyimaginowanym światem potworów, smoków i żywymi trupami. W końcu pomyślałem, że najlepiej zderzyć swój świat z wizją piękna innych osób. I tu zaskoczenie – ludzie uwielbiają trupy! Dzięki tatuażom dowiedziałem się jak rozliczne są gusta innych i jak warto doceniać i podtrzymywać w ludziach poczucie piękna i sposoby na wyrażanie siebie.

Czy twoje wcześniejsze zainteresowania, hobby lub wykształcenie miało wpływ na aktualnie wykonywany zawód?

  • Gdy byłem młodszy cały świat fantasy wskoczył do mojego serca i wykreował moje początkowe poczucie gustu. Z tego nurtu wypłynęła fascynacja smokami, w których zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Do pewnego momentu chciałem tworzyć ilustracje do gier o tematyce fantastycznej, lub widziałem siebie jako rysownika koncepcyjnego do filmów w tym klimacie. Najciekawsze zmiany zaczęły się gdy zacząłem pracę jako tatuator, ponieważ mój gust zaczął ewoluować wraz z poznawaniem coraz to nowych perspektyw spojrzenia na tę sztukę.

W jakich pracach czujesz się najlepiej?

  • Tak jak każdy ambitny twórca błąkający głową w chmurach chciałbym wykreować własny styl, aczkolwiek znam realia i nie boję się umieszczenia go w ramach, lub doklejania do niego etykiet. Lubię smoki, kocham węże, ubóstwiam gady, ale dla każdego mojego klienta inny symbol może być kluczem do wyrażenia siebie, więc chętnie spełniam życzenia wymagających wizjonerów, którzy potrzebują choćby trójgłowego kota na stosie czaszek.

W jaki sposób tworzysz projekty tatuażu?

  • Tak jak wspomniałem – zmiany, które zaczęły zachodzić, dotyczą również samego procesu twórczego. Coraz bardziej cenię pracę z drugim człowiekiem i lubię na żywo słuchać co dawca skóry ma do powiedzenia. Dodatkowo kocham odważnych klientów, więc podoba mi się tworzenie prac freehandowych tzn. kiedy projekt wstępnie rysuję zmywalnymi pisakami na ciele. Gotowych projektów nie robiłem już od kilku miesięcy, ale na razie chcę jeszcze dalej eksplorować opisaną metodę pracy.

Których wzorów nie podejmujesz się?

  • Geometrii, mandal, tatuaży wymagającej pociągnięcia idealnej kreski (nie mylić z wciągnięciem). Poza tym jeszcze nie tworzyłem tatuaży w kolorze, więc bardzo podziwiam artystów, którzy umieją tą sztukę. Nie ograniczam się jednak i jeżeli w przyszłości zechcę się tego nauczyć, to czemu nie.

Czy masz swoich ulubionych artystów, którzy cię inspirują? Czy ich prace mają jakiś wpływ na twoją twórczość?

  • Czym więcej myślę nad tą odpowiedzią tym więcej jawi się pretendentów do miana moich ulubionych artystów. Ze świata tatuażu są to tacy twórcy jak Rob Borbas, Andrzej Lipa, czy ogromna ilość profesjonalistów, których obserwuje w social mediach, ale nie spamiętam każdego nicku w tych naszych smartfonach. Ze świata sztuki wyższej jest to chociażby Salvador Dali, który uderza swoim surrealizmem czy Da Vinci, który ogarniał każdą dziedzinę wiedzy, na końcu mogę wymienić moją babcię, która jako pierwsza pokazała mi jak rysować ciuchcię, czy króliczka – wystarczająco mnie zainspirowała, żebym znalazł się tutaj.

Czego nie lubisz w zawodzie tatuażysty?

  • Autentycznie życzyłbym sobie i wszystkim, aby nasza skóra przez cały wiek wyglądała jak nowa. Poza tym nie lubię pośpiechu w tym zawodzie, a czas po drugiej stronie maszynki nie należy do tych bezbolesnych.

Czy masz swoją ulubioną kolorystykę w pracach? Czy jakichś barw unikasz?

  • Tylko czerń.

Czy przypominasz sobie jakieś nietypowe sytuacje związane z twoją pracą i klientami?

  • Rutyna weszła mi w kość. Przychodzą do mnie alternatywki, potężni słowianie, masoni, feministki, żydzi, studenci… Ci ostatni przychodzą najrzadziej, bo są zazwyczaj spłukani. Mam do tego błogi i spokojny klimat między mną a przyjaciółmi z pracy. Dzielimy się przepisami na ciasto i ustalamy sobie z wyprzedzeniem terminy na wspólne orgie.

Opowiedz o swoim hobby, jak spędzasz wolne chwile?

  • Dobry film, muzyka.

Gdzie widzisz się za rok, pięć czy 10 lat?

  • Ostatnio bawię się tarotem, ale nie wiem czym będę się bawił za rok. Nie na tym polega ta zabawa. Mam jednak nadzieję, że dalej z ludźmi i dalej w dobrym towarzystwie.

Zachęcamy do śledzenia mediów społecznościowych tego artysty.